DUCHOWA.PL




Bajka terapeutyczna o lisku i robaczku



    W pewnym wielkim zielonym lesie, żyła sobie lisia rodzina: mama, tata i mały lisek o imieniu Rysio. Mieszkali w norce, która mieściła się w pniu największego w całym lesie drzewa. W norce Rysio miał swoje łóżko z liści i trawy oraz pełno zabawek, które zrobił sam z kasztanów i żołędzi. Mama i tata Rysia w dzień polowali a wieczorem wracali do norki i razem z Rysiem zajadali kolację i opowiadali jakie przygody spotkały ich w lesie. Mały lisek uwielbiał słuchać opowiadań z leśnych podróżach rodziców. Tata zazwyczaj opowiadał jak skakał po leśnych pniach i chował się w trawie i o tym, jak to najszybciej biegał ze wszystkich zwierząt w całym lesie. A mama wtedy uśmiechając się pod swoim lisim noskiem zazwyczaj mówiła, że tata jest nie tylko najszybszym i najodważniejszym lisem w lesie ale i największym gadułą.
    Pewnego dnia gdy rodzice wyruszyli jak co dzień na polowanie, do norki Rysia wszedł mały robaczek. Rozejrzał się wokoło i powiedział:
    Cześć! Jestem Robaczkiem, który mieszka obok Twojej norki. Może pobawimy się razem?
    Rysio zdziwił się trochę, no bo jak lis miałby się bawić z małym robaczkiem, ale po chwili zobaczył, że to nie tyle możliwe co w dodatku bardzo przyjemne. Razem zaczęli wymyślać i bawić się w różne gry i zabawy. Robaczek zaczął odwiedzać Rysia codziennie i stali się przyjaciółmi.
    Pewnego ranka rodzice wyruszyli jak zwykle do lasu. Rysio został w norce i bawił się swoimi kasztanami i żołędziami z robaczkiem. Tego dnia skonstruował nawet nową zabawkę z kawałka kory i paru patyków. Był z siebie dumny.
    Zbliżał się wieczór i robiło się coraz ciemniej. Lisek pożegnał Robaczka i czekał na powrót rodziców. Kiedy zrobiło się już prawie całkiem ciemno w norce nie było już nic widać. Rysio nigdy nie zostawał sam aż tak długo. Zwykle kiedy robiło się ciemno rodzice byli już dawno przy nim.
    Rysio zaczął się bać. Nie dość, że był sam w ciemnej norce to jeszcze nic nie widział. Było tak ciemno, że nawet nie mógł dojrzeć swoich łapek.
    Żeby chociaż był ze mną mój przyjaciel robaczek - pomyślał.
    Nagle zobaczył małe światełko, które rozświetliło norkę. Rysio zobaczył, że to świecił jego przyjaciel robaczek.
    To Ty świecisz? - spytał ze zdziwieniem Rysio.
    Tak! Jestem świetlikiem i świecę nocą. Do tej pory widzieliśmy się tylko w dzień kiedy było jasno i nie musiałem świecić. Ale teraz jest ciemno a w ciemności zawsze świecę i postanowiłem właśnie dziś wieczór, że Ci to pokaże i dlatego tu jestem o tak późnej porze - powiedział robaczek.
    Dobrze, że przyszedłeś - powiedział Rysio - nie ma jeszcze rodziców, zrobiło się ciemno i boję się trochę.
    Ależ nie ma czego!
- powiedział robaczek - W nocy, kiedy jest ciemno to tak naprawdę świat jest taki sam jak w dzień. Nawet twoja norka wygląda tak samo, spójrz! I rozświetlił swoim blaskiem całą norkę. Rysio rozejrzał się wokół norki i stwierdził, że rzeczywiście mimo to, że jest ciemno to wszystko jest na swoim miejscu. Uśmiechnął się i powiedział:
    Dziękuję ci robaczku, że pokazałeś mi, że wcale nie muszę bać się wtedy kiedy jest ciemno, bo już wiem, że wszystko wygląda tak samo jest wtedy kiedy jest jasno!
    I w tym momencie usłyszeli chrobotanie liści i gałęzi. To wrócili rodzice liska. Wbiegli do norki mama zawołała:
    Och! Przepraszamy cię Rysio, że się spóźniliśmy ale był taki piękny zachód słońca, że zapatrzyliśmy się w niego z tatą i nie zauważyliśmy jak szybko zrobiło się ciemno.
    Nic nie szkodzi mamo
- powiedział lisek - Od tej pory możecie częściej oglądać sobie zachód słońca. Bo ja już teraz kiedy jest ciemno czuje się tak samo bezpiecznie jak w dzień. Artykuł ten pochodzi ze strony: www.duchowa.pl
    Mama zaczęła przygotowywać kolację, a tata opowiadał jak co wieczór o swoich leśnych przygodach. Na kolacji został też robaczek dzięki temu w norce było jeszcze długo, długo jasno.

Agnieszka Zaporowska