| |
|
« Nowszy artykuł || Spis || Starszy artykuł »
|
|
|
Tybetańscy mnisi całymi dniami medytowali nad tym, by doświadczać cierpień i bólów. Wierzyli, że te medytacje doprowadzą ich do oświecenia. Wreszcie pojawili się Chińczycy i zaczęli ich "oświecać". Otóż 54 lata temu Chiny rozpoczęły okupację Tybetu. Chińczycy niszczyli świątynie, klasztory i zabytki tybetańskie. Zaczęły się prześladowania i tortury. Mnisi zaczęli masowo uciekać z Tybetu, a ci którym się nie udało wylądowali w więzieniach. Byli bici, przypalani ogniem, polewani wrzątkiem. Wreszcie zaczęli doświadczać tego, nad czym latami medytowali. Karma zaczęła się realizować. W wyniku inwazji Tybet stracił piątą część swoich obywateli, ponad 1,2 mln ludzi. Podaje się, że przyczyną ich śmierci były działania wojenne, głód, tortury, obozy pracy, zmuszanie do samobójstw. Ale o tym, co było prawdziwą przyczyną ich śmierci wiedzą tylko ci, którzy mają jako takie pojęcie o prawie przyczyny i skutku. Cena za takie "oświecanie się" okazała się bardzo wysoka. Także w Polsce inkarnowało się dużo istot, które wiele swoich wcieleń spędzało w klasztorach tybetańskich, z których wyniosły bardzo dużo różnych obciążeń. Jednym z nich jest karma "medytacji wymiany". Niniejszy artykuł może pomóc tym osobom w uwolnieniu się od tego obciążenia karmicznego. U osoby inicjowanej w "medytację wymiany" mechanizm ciągłego przejmowania na siebie niskich wibracji JEST ciągle aktywny w jej życiu niezależnie czy tego chce czy nie, dopóki się od niego nie uwolni wraz z przyczynami podjęcia tych praktyk. Funkcjonowanie tego mechanizmu objawia się bezprzyczynowymi problemami ze zdrowiem, chronicznym zmęczeniem lub opadaniem sił po spotkaniu z jakąś osobą, która jest chora albo ciągle narzeka na swoje życie. Często jeden z partnerów w związku (ten medytujący) oczyszcza w taki sposób drugiego i najintensywniej to działa podczas stosunku seksualnego. Także uzdrowiciele leczą w ten sposób świadomie lub nieświadomie, i co jakiś czas muszą się oczyszczać z chorób. Ja zupełnie nieświadomie oczyszczałem i "leczyłem" pewną wiecznie chorą i cierpiącą koleżankę. Mówiła mi ona: "Jak tylko do mnie przyjdziesz Łukasz, to od razu mi lepiej". Wydawało mi się, że to przez moje "wysokie" wibracje tak się jej poprawia samopoczucie. Po jakimś czasie zacząłem jednak trzeźwieć i uświadomiłem sobie na czym to polega. Także pewien mój kolega przez wiele lat zajmował się rozwojem duchowym. Mniej więcej raz do roku prosił Leszka o sprawdzenie swojego ERD, czyli średniej urzeczywistnienia boskości. Przy którymś pomiarze przeżył szok, gdy okazało się, że jego ERD spadło o 6 punktów mimo, że cały czas się rozwijał i jeździł co miesiąc na regresingi! Po jakimś czasie zorientował się, że przyczyną było odnowienie praktyk "medytacji wymiany". Wszystko zaczęło się od tego, że nagle został zwolniony z pracy. Po jakimś czasie znalazł zatrudnienie w firmie, w której pracował z palaczami w zadymionym pomieszczeniu. W swojej nowej pracy miał dużo wolnego czasu i chciał go poświęcić na praktykę. Zaczął medytować w tym zadymionym pomieszczeniu. Był do tego stopnia zaślepiony, że nie dostrzegał do czego go to doprowadza. Wydawało mu się, że rozwija się duchowo. Dopiero kiedy Leszek zrobił mu analizę uświadomił sobie do czego go to doprowadziło. Podczas tych medytacji jego podświadomość ściągała te wszystkie syfy energetyczne, czego efektem było zatrucie i znaczne zaniżenie swoich wibracji. U mnie również silnie uruchomił się wzorzec "medytacji wymiany". Po prostu, nagle poczułem potrzebę palenia kadzidełek podczas swoich medytacji, chociaż wcześniej tego nie robiłem. Po jakimś czasie takich medytacji umówiłem się z kolegą Norbertem na oczyszczanie czakramów i aury. Norbert ma zdolności jasnowidzenia i jak tylko mnie zobaczył, to od razu zapytał - palisz kadzidełka? Odpowiedziałem - tak. Cała twoja aura jest zabrudzona od tego świństwa - powiedział. Później wytłumaczył mi, że palę najtańsze i najgorsze kadzidła do produkcji których wykorzystuje się benzynę i inne środki chemiczne. Po tym dowiedziałem się, że medytujący może brać niskie energie na siebie nie tylko od innych osób. Świetne do tego celu okazują się nie tylko najtańsze kadzidła, ale i podziemne cieki wodne! Po jakimś czasie, gdy skoczyłem energetycznie w górę po tym jak Norbert
pięknie oczyścił moją aurę, moja podświadomość doszła do wniosku, że
już za wysoko zaszedłem, i że... najwyższy czas na upadek energetyczny. A
najlepsza do tego będzie "medytacja wymiany". Byłem wtedy na
bezrobociu i afirmowałem, że zasługuję na dobrą pracę, więc podświadomość
szybko załatwiła mi "dobrą" pracę. Kiedyś byłem na zajęciach RSR w Katowicach i dwie osoby na sali, związane ze mną karmicznie, przypomniały sobie jak podczas wojny w Wietnamie torturowały mnie, obrały ze skóry i upiekły jak prosiaka na ognisku. Prawdopodobnie pojawiło się u tych osób silne poczucie winy, którego sobie nie uświadomiły, i później podczas robienia mi sesji ładnie "ssały" ode mnie syfy energetyczne. Te osoby nie miały nawet pojęcia, że biorą na siebie moje brudy, gdyż wszystko odbywało się na poziomie podświadomym. Podczas sesji uświadomiłem sobie swoje intencje z jakimi przyjechałem na zajęcia: "ściągać pozytywy od istot, które są wyżej ode mnie, a w zamian wysyłać im swoje syfy". Wywalił mi też wzorzec "do oświecenia za wszelką cenę". Po sesji powiedziałem jednej z tych osób, że oczyszczała mnie energetycznie biorąc moje obciążenia. Usłyszałem tylko od tej zaślepionej istoty: "to nie twoja sprawa". W porządku, niech upadają duchowo dalej, niech ściągają syfy energetyczne na siebie, byle nie ode mnie, bo ja już nie mam ochoty na takie praktyki. Odreagowałem sobie oba wzorce, które mi wtedy wywaliły. No cóż, jak ktoś ma intencje upaść duchowo, to i tak to zrobi. I faktycznie, to nie moja sprawa. "Medytacja wymiany" to jedno z najgorszych obciążeń jakie mogą
tkwić w naszej podświadomości. Możemy dojść naprawdę bardzo wysoko w
duchowości, ale kiedy odnowi nam się ta praktyka możemy upaść do poziomu, z
którego zaczynaliśmy. Kiedy odnawia się "medytacja wymiany" człowiek
zaczyna trafiać w bardzo nieciekawe energetycznie miejsca lub przyciągać
osoby, od których zaczyna "ssać" energie o niskich wibracjach. Jeżeli rozwijamy się duchowo i dążymy do oświecenia to każde obciążenie, które mamy w podświadomości po jakimś czasie nam "wywali". Rozwój duchowy polega przecież na oczyszczaniu swojej podświadomości z wszelkich negatywnych, szkodliwych wzorców i intencji, aby móc podnosić jakość swoich doświadczeń. Problem polega ta tym, że "medytacja wymiany" może nam się bardzo silnie uruchomić, a my nawet nie będziemy tego świadomi. Dlatego warto jak najszybciej się od niej uwolnić. Uwalniając się od "medytacji wymiany" możemy skorzystać z afirmacji, modlitwy, i z regresingu®. Najlepiej wykorzystać te wszystkie trzy metody. Afirmacje: Jestem bezpieczny, kiedy rezygnuję z zachłanności na
cierpienie, niskie wibracje i otwieram się na boską miłość we mnie. Modlitwa uwalniająca od medytacji wymiany: Niech się dokona we mnie uwolnienie od wszelkich wzorców lęków, poczucia winy i niegodności, na których opiera się wzorzec medytacji wymiany. Niech się dokona we mnie uwolnienie od zachłanności na medytację wymiany oraz od wszelkich przymusów i zobowiązań podtrzymywania tej praktyki. Niech się dokona otrzeźwienie, oprzytomnienie i oczyszczenie mojej podświadomości. Jestem gotowy i otwarty, by uwolnić się od medytacji wymiany, od zobowiązań i przymusów jej podtrzymywania. Niech się dokona uwolnienie mnie od inicjacji w medytację wymiany i od wyuczonych mechanizmów ciągłego przejmowania na siebie cudzych cierpień, chorób i niskich wibracji. Niech się dokona uwolnienie mnie od przyczyn podjęcia wykonywania tych praktyk. Niech się dokona we mnie uświadomienie sobie prawdziwych intencji ludzi, którym w ten sposób pomagałem i uzdrawiałem. Niech się dokona uświadomienie sobie i uwolnienie mnie od wszystkich skutków inicjacji w medytację wymiany i jej praktykowania. Niech się dokona we mnie uwolnienie od wszelkich moich intencji, wzorców i mechanizmów dotyczących medytacji wymiany. Jestem gotowy i otwarty, by uwolnić się od wszelkich intencji, wzorców i mechanizmów dotyczących medytacji wymiany. Niech się dokona we mnie uwolnienie od wszelkich moich intencji, wzorców i mechanizmów brania na siebie syfów energetycznych, emocjonalnych i mentalnych. Jestem gotowy i otwarty, by uwolnić się od wszelkich moich intencji, wzorców i mechanizmów brania na siebie syfów energetycznych, emocjonalnych i mentalnych. Niech się dokona we mnie uwolnienie od intencji, wzorców i mechanizmów przyciągania do siebie niskich energii i wszelkich nieczystości. Niech się dokona we mnie uwolnienie od intencji, wzorców i mechanizmów szkodzenia sobie w jakikolwiek sposób. Niech się dokona we mnie uwolnienie od wszelkich wzorców lęków, poczucia winy i niegodności, na których opiera się wzorzec szkodzenia sobie. Jestem gotowy i otwarty, by uwolnić się od intencji, wzorców i mechanizmów szkodzenia sobie w jakikolwiek sposób. Niech się dokona we mnie uwolnienie od intencji, wzorców i mechanizmów upadku duchowego i energetycznego. Niech się dokona we mnie uwolnienie od intencji, wzorców i mechanizmów przyciągania do siebie wszystkiego, co najgorsze. Jestem gotowy i otwarty, by uwolnić się od intencji, wzorców i mechanizmów przyciągania do siebie wszystkiego, co najgorsze. Niech się dokona oczyszczenie i uzdrowienie wszystkich moich intencji, nastawień dotyczących SIEBIE. Niech się dokona oczyszczenie i uzdrowienie wszystkich moich intencji dotyczących pomagania innym. Niech się dokona oczyszczenie i uzdrowienie wszystkich moich intencji dotyczących odpowiedzialności. Jestem gotowy i otwarty na zmianę jaka się dokona we mnie, moim postrzeganiu, jak i w moim otoczeniu po tej modlitwie. Wyrażam pełną zgodę na dokonanie się zmian związanych z uwolnieniem od medytacji wymiany. Niech się dokona! Dekret wspomagający uwalnianie: Przebaczam sobie, że brałem na siebie syfy energetyczne,
emocjonalne i mentalne, i że wierzyłem, że to jest dla mnie korzystne i
doprowadzi mnie do oświecenia. Przebaczam wszystkim ludziom, którzy biorą na
siebie syfy energetyczne, emocjonalne, mentalne i wierzą, że to jest korzystne
dla nich i dla innych. Przebaczam wszystkim, którzy uczyli mnie, że branie syfów
energetycznych, emocjonalnych i mentalnych będzie dla mnie korzystne i
doprowadzi mnie do oświecenia. Przebaczam sobie, że praktykowałem medytację
wymiany i w rezultacie upadłem duchowo i zaniżyłem swoje wibracje. Przebaczam
wszystkim, którzy mnie do tego doprowadzili. Przebaczam sobie, że szkodziłem
sobie na różne sposoby. Przebaczam sobie, że uwierzyłem w to, że zasługuję
tylko na to, co najgorsze. Przebaczam wszystkim, którzy mi to wmawiali. Uwalnianie regresingiem®: Biorąc udział w sesjach grupowych regresingu, zauważyłem, że niektórzy terapeuci i ich klienci po wypowiedzeniu formułki: "Kiedy odliczę od 3 do 0, wrócisz pamięcią do momentu, kiedy po raz pierwszy zacząłeś brać na siebie cierpienie innych istot i uwolnisz się od wszystkich intencji z tym związanych oraz skutków tej praktyki raz na zawsze, 3... 2...1... 0... już" uważają, że odreagowali "medytację wymiany". Jednak uwalnianie od tej praktyki jest o wiele bardziej skomplikowane. Poniższy tekst pomoże wszystkim terapeutom regresingowym w precyzyjnym i skutecznym prowadzeniu sesji uwalniającej: Kiedy odliczę od 3 do 0:
Za silnym zaślepieniem w tę praktykę mogą kryć się inicjacje w najwyższą formę "medytacji wymiany" polegającą na przejmowaniu karmy i negatywnych INTENCJI oczyszczanych istot. Przy tym sposobie, osobie oczyszczanej nie odnawiają się już obciążenia, gdyż usuwane są przyczyny. Taka praktyka może mieć sens, ale powoduje bardzo silne negatywne skutki karmiczne u osoby praktykującej to. Należy uświadomić sobie cenę jaką się za to płaci i dlaczego się to podtrzymuje. Może to być misja, poczucie winy, niegodności i pokuta, chęć zasłużenia na swoje oświecenie lub chęć otrzymania "lepszego" oświecenia. Przy uwalnianiu należy przede wszystkim podnosić samoocenę i uwolnić się od poczucia winy i odpowiedzialności za życie i cierpienie innych ludzi. Uświadomić sobie bezsens tego typu praktyk i nieskuteczność pomagania innym w ten sposób oraz cenę jaką się za to płaci. Dopiero to umożliwia całkowite uwolnienie się od mechanizmów przejmowania na siebie cudzych cierpień, chorób, karmy, itd. Za zachłannością na niskie wibracje kryje się przede wszystkim lęk przed
Bogiem, boską miłością i z tego powodu zaniżamy sobie wibracje, a
"medytacja wymiany" jest w tym wyjątkowo skuteczna. Podświadomość
używa wyuczone kiedyś "umiejętności" jako mechanizmy obronne przed
zmianami na lepsze.
Łukasz Tuchacz, Marek Białach
| |
|| poprzednia strona || Strona główna || Początek strony || |