Kahuni potrafili podglądać przyszłość i zmieniać ją zgodnie z własnymi
życzeniami.
Czy i my tego potrafimy dokonać?
Prawie każdy z nas chciałby znać swoją przyszłość, chciałby wiedzieć,
co go czeka.
Za tym niewątpliwie kryje się pragnienie: być przygotowanym do tego, co
nieznane lub nieprzewidywalne. Być przygotowanym, to znaczy wiedzieć, jak
zareagować.
Ludzie podglądają przyszłość, by nie dać się zaskoczyć. I najczęściej
nadal czują się zaskoczeni.
Wiele lat temu dokładnie przewidziałem wprowadzenie stanu wojennego.
Pomyliłem się tylko o tydzień. Doskonale wiedziałem, jakie przepisy mogą
zostać w związku z tym wprowadzone. Byłem więc przygotowany na to, co może
się zdarzyć.
Kiedy usłyszałem komunikat o wprowadzeniu stanu wojennego zareagowałem
jednak w zupełnie nie przewidziany sposób. Po pierwsze odniosłem wrażenie,
że przemówienie Piotra Jaroszewicza to transmisja z kliniki
psychiatrycznej. Kiedy pojąłem, że wszyscy traktują go poważnie,
spodziewałem się wielu innych wydarzeń, które ujawniły się np. w
Kopalni Wujek.
Kolejną sprawą było zaakceptowanie życia w sztucznych warunkach
stworzonych przez prawodawstwo stanu wojennego. Ludzie reagowali różnie.
Jedni udali się na “wewnętrzną emigrację”, a inni szukali
rozwiązań na mniejszą lub większą skalę. Ja znalazłem rozwiązanie,
które było właściwe w stosunku do moich możliwości. Wbrew romantycznym
uniesieniom, jakich Polakom nie brakuje, zacząłem przymierzać zamiary do
swoich sił. Dzięki temu stały się one realne.
Tu odkryłem, że realność zamiarów jest pierwszym krokiem do odniesienia
realnych sukcesów.
Nie znaczy to, że należy rezygnować z marzeń. Należy je tylko urealniać.
Wiedząc czego chcę, postanowiłem wykorzystać warunki stanu wojennego dla
samorealizacji oraz dla poznawania kraju. Podczas gdy inni wystraszeni
siedzieli w domach, a w najlepszym wypadku nie opuszczali swych miejscowości,
ja co tydzień wyjeżdżałem z młodzieżą szkolną na wycieczki. Wybierałem
się tam, gdzie tylko miałem ochotę. A było mi to potrzebne do zakończenia
kursu przewodnickiego.
Podglądanie przyszłości nie gwarantuje gotowości do stawienia czoła
nadchodzącym wydarzeniom. Zdarza się nawet, że wręcz uniemożliwia, czy
paraliżuje skuteczne działanie. Do przekroczenia ograniczeń, czy uniknięcia
zagrożeń, trzeba mieć pozytywną wizję siebie i swej przyszłości. To
ona ma się zrealizować, a nie przepowiednie!
Jeszcze jako nastoletni chłopak miewałem “wieszcze” sny.
Dotyczyły one dość ważnych wydarzeń w moim życiu. Zawsze wiedziałem,
które z nich się spełnią. Miło mi było, kiedy wiedziałem, że nie będzie
trudnej, zapowiedzianej wcześniej klasówki. Jednak gdy zobaczyłem, że
pewne wydarzenie przebiegnie inaczej, niż tego chciałem, zapragnąłem
odwrócić los. Nie wiedziałem tylko, jak tego dokonać. Wszystko rozegrało
się dokładnie tak, jak we śnie, z najdrobniejszymi szczegółami, a ja
nie potrafiłem uczynić niczego, by to zmienić. Mimo, że wiedziałem o
wszystkim, co i w jakiej kolejności się wydarzy, nie byłem w stanie odczuć
niczego innego, poza tym, co odczuwałem w śnie. Nie mogłem, choć bardzo
chciałem, żeby było inaczej.
Dla jednych osób opisana powyżej sytuacja będzie dowodem, że nie da się
zmienić przeznaczenia. Dla mnie takim dowodem nie jest. Dziś rozumiem, że
mógłbym zmienić scenariusz, który mi się wyśnił. Śniły mi się
bowiem dominujące w mojej karmie tendencje i ukazało rozwiązanie –
wówczas jedyne z możliwych. Jedyne dlatego, że nie dysponowałem ani
wiedzą, ani środkami, które mogłyby odwrócić niekorzystną tendencję
i klęskę zmienić w wygraną.
Dziś takimi środkami dysponuję. Najważniejszym z nich jest świadomość,
że wygrywam zawsze i wszędzie, w każdej sytuacji. A wygrywając nie
upokarzam innych, lecz daję im szansę wygranej razem ze mną.
Wówczas jednak czułem się upokorzony przez swoją własną słabość,
przez brak panowania nad sobą i niezdolność do innego zareagowania.
Od tego czasu minęło wiele czasu i wiele się nauczyłem, szczególnie dzięki
afirmacjom związanym z podnoszeniem samooceny, z odkrywaniem wewnętrznej
mocy i przekonujących, że zasługuję na wszelkie sukcesy, które są
korzystne dla mnie i dla innych.
Wysoka samoocena to nie wszystko. Trzeba jeszcze wiedzieć, w jaki sposób
można odwrócić niekorzystne tendencje. A to już, kwestia praktyk, których
nie poznajemy w szkole. Warto opanować sztukę posługiwania się
afirmacjami i modlitwą afirmacyjną. Warto nauczyć się odwoływać do Wyższego
ja (czy intuicji) i stamtąd czerpać inspiracje.
Chcąc podglądać przyszłość, musisz się czuć pewnie i bezpiecznie, a
przede wszystkim, musisz wiedzieć, że dasz sobie radę ze zmianą
niekorzystnych tendencji.
Kiedy czujesz się gotowy, możesz wejść w stan medytacyjny i zapytać o
najbardziej niekorzystną dla ciebie i nie przewidzianą tendencję w
wydarzeniach, które mogą zajść w najbliższej przyszłości. Jeśli to
zobaczysz (bądź odczujesz), nazwij wszystkie twoje odczucia i myśli związane
z tym wydarzeniem. To właśnie one prowadzą cię w kierunku klęski.
Musisz je zmienić zastępując przeciwnymi im, pozytywnymi nastawieniami.
Jeśli masz wprawę w posługiwaniu się technikami afirmacyjnymi i
wizualizacją, wówczas uda ci się to bardzo szybko.
Masz jeszcze inną możliwość – jeśli tylko ufasz intuicji. Możesz
natychmiast poprosić o ukazanie najkorzystniejszego działania, dzięki któremu
uda ci się odwrócić negatywną tendencję.
Ćwiczenie:
Wyobraź sobie biednego, bezdomnego człowieka, żebraka, któremu skini
obiecali, że się z nim rozprawią. Wejdź w jego sytuację. Poczuj się
nim na chwilę. Co czujesz? Czy potrafisz znaleźć wyjście, kiedy widzisz,
że kilku potężnych facetów osaczyło cię i zdąża do tego, by cię
pokroić rozbitą butelką. Czy widzisz wyjście, możliwość ratunku?
Czy potrafisz sobie wyobrazić, że z opisanej sytuacji jest korzystne dla
ciebie wyjście?
On zobaczył, choć dotychczas był zahukanym absolwentem domu dziecka.
Pomodlił się do Boga o ochronę, a wówczas jego prześladowcy napotkali
wokół niego ścianę oporu tak wielką, że po kilku nieudanych próbach
zaatakowania go, uciekli w popłochu będąc przekonani, że zbratał się z
jakąś nieczystą mocą. (Czyżby byli przekonani, że Bóg stoi tylko po
stronie skinów?).
Ta opowieść jest autentyczna. Ma ci pomóc w zastanowieniu się, że
istnieje potężna ochronna siła, której nie jest w stanie pokonać żadne
zło. I ty masz prawo odwoływać się do niej, nawet jeśli jedyną jej
przyczyną miałaby być wiara w cuda.
Pomyśl, jak potężna musi to być wiara, która powoduje takie skutki! I w
co należy wierzyć, by tak się działo?
W podglądaniu przyszłości nie ma nic złego. Ważne jest tylko znać
powody, dla których chcesz ją podglądać.
Czy samo podglądanie przyszłości mogłoby ci zapewnić taką moc ochrony,
jak temu biednemu człowiekowi? Czy wiedząc, co cię może spotkać,
naprawdę jesteś już gotowy, by się temu przeciwstawić, lub by odwrócić
zagrożenie?
Spróbuj poznać ukryte motywy twego pragnienia. Pomoże ci w tym rozmowa z
podświadomością.
Konfrontacja z podświadomością może ci się wydawać czymś zbędnym,
lub nawet głupim. Podobno magowie z prawdziwego zdarzenia są ponad
wszelkie odczucia. Wierzą, że podświadomość musi ich słuchać. Nie
zdają sobie tylko sprawy z faktu, że znacznie częściej sami słuchają
swej podświadomości, niż ona ich. Słuchają jej, choć się w nią nie
wsłuchują.
Ci, którzy wsłuchują się w głos podświadomości, mogą opanować ją z
dużo większą łatwością. Przede wszystkim zaczynają być świadomi
motywów, które kierują ich pragnieniami i działaniami. Wówczas i tylko
wówczas mają szansę uwolnić się od podświadomego dyktatu.
Kiedy już wiesz, po co ci poznawanie ukrytych w podświadomości myśli i dążeń,
pozwól się jej wypowiedzieć, by cię nie zaskoczyła w najmniej
oczekiwanej chwili. Kiedy na czas ćwiczenia przestajesz się kontrolować,
jesteś z tym całkowicie bezpieczny.
Przystąp teraz do przesłuchania podświadomości za pomocą testu skojarzeń.
Pozwól sobie na wypowiedzenie i zapisanie każdej pierwszej myśli, która
przyjdzie ci do głowy podczas czytania fragmentów poniżej zapisanych zdań.
- Chcę znać swoją przyszłość, ponieważ ...
- Przede wszystkim zależy mi na poznaniu przyszłości osoby, którą
jest…
- Gdybym dobrze znał swoją przyszłość, to na pewno…
- Najbardziej boję się, że w przyszłości …
- Przed porażkami w przyszłości może mnie uratować jedynie …
- Nic nie uratuje mnie przed …
- Muszę wiedzieć, co mnie czeka w przyszłości, bo jak nie, to
…
- Muszę poznać swoje przeznaczenie, ponieważ ...
Analiza testu:
Ad. 1/ Jeśli tylko chcesz ją znać z ciekawości, to nie ma w tym nic
dziwnego. Gdybyś chciał się zajmować magią, musiałbyś dążyć do
tego, by nie tyle poznawać przyszłość, ile ją stwarzać. Poznawanie
tendencji karmicznych może ci przy tym być bardzo pomocne. Chodzi o to, byś
świadomie je zmieniał na korzystne dla ciebie.
Ad. 2/ Nie ma takich powodów, dla których mogłoby być to ważne.
Tendencja karmiczna u danej osoby, nawet u tej, z którą zamierzasz związać
swoje życie, zależy od jej wolnych wyborów. Wyjątek stanowią osoby, które
nie posługują się świadomie twórczą mocą umysłu. Ich
“przeznaczenie” jest dość czytelne i niezmienne. Jednak nie
należy wykluczać przypadków nagłych nawróceń.
Ad. 3/ Na pewno pozostałbyś bierny wobec wydarzeń, jakie uważasz za
konieczne. Może byłoby ci łatwiej zaakceptować pewne fakty, ale
zaprzestałbyś świadomego korzystania z mocy umysłu. Poza tym, realizowałbyś
tylko swoje stare intencje nie zmieniając ich. To nie jest rozwój.
Ad. 4/ Lęk przed przyszłością występuje u ludzi, którzy mają
negatywne oczekiwania i wierzą w fatum (choćby tylko podświadomie).
Charakteryzuje osoby niezaradne, niepewne.
Aby się od niego uwolnić, trzeba afirmować, że “Moja przyszłość
jest bezpieczna i pełna cudownych niespodzianek”.
W wyniku takiego nastawienia, nawet to, co cię obecnie przeraża, stanie się
dla ciebie cudowną niespodzianką, jeśli spojrzysz na to w kategoriach
wyciągania korzyści, albo w ogóle się nie wydarzy, jeśliby miało być
dla ciebie niekorzystne.
Ad. 5/ Jedynie pozytywne nastawienie do siebie, świata i Boga.
Ad. 6/ Na pewno ochronę zapewni zmiana nastawienia i oczekiwania. To
bowiem, na co czekasz i czego się obawiasz, prędzej czy później stanie
się twym doświadczeniem.
Ad. 7/ Nie musisz. Nie uzależniaj się od swych przypuszczeń i oczekiwań.
Zawsze możesz je zmienić. A twoja przyszłość nie jest zdeterminowana.
No chyba, żebyś sam ją sobie zdeterminował.
Ad. 8/ Nie ma twojego przeznaczenia, ani czyjegokolwiek. Możesz niczego
nie czynić, by w twym życiu zaszły jakiekolwiek zmiany. Są jednak
osobowości dynamiczne, których przyszłości nie da się zobaczyć,
niejako zdeterminowane na rozwój, oraz statyczne – czyli nie
rozwojowe, w których życiu już na początku mniej więcej wiadomo, co będzie
na końcu. Każdy jednak ma możliwość dokonywania zmian w swoim życiu.
Nie zgadzasz się ze mną? Więc nie podglądaj przyszłości, żeby ci ta
praktyka nie zaszkodziła. Osoby z syndromem Kasandry widzą tylko to, co
straszne, a nie dostrzegają wyjścia z tragicznej sytuacji. Cierpią na
czarnowidztwo. Wszyscy inni dobrze sobie radzą ze zmianą swego losu, jeśli
tylko wiedzą, jak tego dokonać.
Jeśli już skusisz się na podglądanie przyszłości, powinieneś
najpierw zaznajomić się z kilkoma sugestiami ułatwiającymi zmiany
niekorzystnych zalążków przyszłości na najkorzystniejsze dla ciebie.
Taka transformacja jest w pełni możliwa. A to dzięki odwołaniu się do
mocy Wyższego Ja.
Najpierw trzeba spisać (bo inaczej “gdzieś” to uleci) wszelkie
wątpliwości, lęki i negatywne oczekiwania związane z przyszłością.
Kolejnym krokiem będzie stworzenie afirmacji wg schematu:
Zaprzeczam negatywności przez precyzyjnie dobraną wobec niej przeciwstawną
pozytywną cechę, czy korzystne wydarzenie. Np. jeśli bałem się, że
mnie ktoś okradnie, afirmuję, że “moje (tu własne imię) mienie
(moje pieniądze) jest bezpieczne.”
Mogę się też odwołać do modlitwy o odwrócenie niekorzystnych tendencji
i zamienienie ich w tendencje najkorzystniejsze dla mnie. Ale muszę
najpierw poznać swoje upodobania: czy uciekam przed kijkiem, czy pędzę za
marchewką. Kijek może być najkorzystniejszy, choć bolesny.
Taka modlitwa brzmi mniej więcej:
“Powierzam mojemu Wyższemu Ja (Bogu) uwolnienie mnie od (nazwij
tendencję....) i przetworzenie tej tendencji w najkorzystniejszą dla mnie
i dla mego rozwoju. Dziękuję za uwolnienie (od….) i przetworzenie
(tej tendencji….) w najkorzystniejszą dla mnie”.
Kiedy przyzwyczaisz się do używania tego typu modlitw i afirmacji, możesz
spokojnie zacząć podglądać korzystne i niekorzystne tendencje w twojej
karmie, czyli zalążki przyszłych wydarzeń. Te, które uznasz za stosowne
zmienić, możesz zmienić. Te, które ci odpowiadają, możesz zaakceptować
i w ten sposób przyśpieszyć ich realizację.
Możesz też podczas medytacji, w której poznajesz niekorzystne
tendencje, zadać pytania do Wyższego Ja:
- co robić, żeby tej tendencji uniknąć?
- co robić, żeby ją odwrócić na najkorzystniejszą dla mnie?
Nie muszę chyba dodawać, że trzeba wtedy działać zgodnie z
przeczuciem intuicyjnym.
Jeśli pewne sytuacje grożą nam w najbliższym czasie, też można zrobić
modlitwę o uwolnienie się od …. i rozwiązanie najkorzystniejsze dla
wszystkich. A przynajmniej bez szkody dla mnie i dla innych.
Uzbrojeni w taki arsenał środków na pewno możemy stawić czoła
najgorszym nawet wizjom przyszłości.
Przyszłości nie podgląda się po to, by się jej bać, ani po to, by ślepo
ją akceptować. Przyszłość podgląda się po to, by ją kształtować
zgodnie z naszą wolą i dla naszego najwyższego dobra.
Wie o tym każda dobra i mądra wróżka, która zamiast straszyć, potrafi
doradzić, co uczynić, by wyjść z przewidywanych opresji.
Tylko dla kilku na 1000 osób nie da się znaleźć ratunku. Ale to dlatego,
że oni się tak dalece zakłamali, zagonili w kozi róg złych wyborów, że
nie są w stanie niczego odwrócić na dobre.
Dla pozostałych przyszłość jest otwarta i złożona w ich rękach.
Na zakończenie dygresja: Kahuni na Polinezji potrafili przewidywać przyszłość
i odwracać niekorzystne tendencje odwołując się do Wyższego ja i jego
mocy. A jednak na większości wysp Polinezyjczycy zostali podbici. Najdłużej
wolną pozostała wysepka Oahu w archipelagu Hawajów. Kiedy próbowano ją
zdobyć, nagle zrywała się potężna burza zatapiająca flotę napastników.
Dlaczego tylko tam?
Otóż Polinezyjczycy byli zbyt ufni, zbyt naiwni. Nie spodziewali się
agresji i nie mogli dostać odpowiedzi na pytania, których nie zadawali.
Na Oahu byli przygotowani wcześniej.